Ślub cywilny często kojarzy się z krótką uroczystością w sali Urzędu Stanu Cywilnego, kilkoma oficjalnymi zdaniami i zdjęciem pod budynkiem. Taki scenariusz oczywiście nie jest niczym złym, lecz wiele par podchodzi dziś do ślubu cywilnego inaczej i organizuje go w bardziej indywidualny sposób.
I właśnie tutaj dobrze odnajduje się idea slow wedding. Mniej obowiązkowych punktów, więcej świadomych decyzji. Kameralna uroczystość, ulubiona muzyka, miejsce, z którym coś was łączy, własne słowa zamiast gotowych formuł. A wszystko po to, by stworzyć dzień, który rzeczywiście pasuje do Was.
Zacznijcie od miejsca, nie od scenariusza

Jedną z największych zalet ślubu cywilnego jest możliwość wyjścia poza urząd. Przepisy pozwalają na zawarcie małżeństwa poza lokalem USC, jeśli wybrane miejsce zapewnia uroczystą formę ceremonii i bezpieczeństwo uczestników. Za taką ceremonię pobierana jest obecnie dodatkowa opłata w wysokości 1000 zł.
To otwiera całkiem sporo możliwości. Ogród, oranżeria, restauracja, kameralna przestrzeń eventowa czy miejsce, które po prostu dobrze współgra z charakterem pary – otoczenie od razu zmienia odbiór ceremonii.
W pracy DJ-a widzę, jak dużo potrafi zrobić sama przestrzeń. Miałem okazję prowadzić wydarzenia w miejscach takich jak Mieszko i Jagienka, Stara Oranżeria czy Stara Kruszarnia. Każde z nich ma zupełnie inną atmosferę, dlatego muzyka, tempo wydarzenia i sposób prowadzenia mogą być dopasowane do miejsca, zamiast odwrotnie. Zdjęcia i realizacje z tych wydarzeń można zobaczyć w moim portfolio. 🙂
Własne słowa mają większą wagę
Formalny charakter ceremonii nie oznacza, że cały dzień musi być napisany urzędowym językiem. Warto wcześniej zastanowić się, które elementy chcecie zostawić oficjalne, a gdzie możecie dodać coś od siebie.
Dobrym przykładem są osobiste przemowy lub własne słowa skierowane do partnera. Nie muszą przypominać poetyckiej przysięgi. Czasem kilka zdań o wspólnej historii, charakterystycznym dla was wspomnieniu albo tym, dlaczego właśnie tej osobie chcecie powiedzieć „tak”, działa znacznie mocniej niż gotowy tekst.
Warto też pamiętać o granicach samej ceremonii. Ślub cywilny ma określoną formę i przebieg, więc kwestie formalne trzeba ustalić z kierownikiem USC. Personalizacja może natomiast dotyczyć całej oprawy wydarzenia i tego, co dzieje się wokół oficjalnej części.
Dopasowana muzyka zamiast przypadkowej playlisty
Muzyka jest jednym z najprostszych sposobów, żeby nadać ceremonii własny charakter. I nie chodzi wyłącznie o wybór muzyki na wejście czy piosenki na pierwszy taniec.
Jeżeli ślub i przyjęcie są ze sobą połączone, muzyka może prowadzić gości przez kolejne momenty dnia: od spokojnego początku, przez toast i rozmowy, aż po późniejszą zabawę. Przy slow wedding szczególnie dobrze sprawdza się podejście, w którym nie trzeba na siłę przyspieszać wydarzeń ani wypełniać każdej minuty atrakcjami.
Najważniejsza jest obserwacja ludzi. Inaczej buduje się muzykę dla grupy, która od początku chce tańczyć, a inaczej dla kameralnego przyjęcia, na którym goście długo rozmawiają przy stole. Dobra oprawa muzyczna wesela nie powinna zagłuszać wydarzenia. Powinna wiedzieć, kiedy się pojawić i kiedy zrobić miejsce na rozmowę.
Prowadzenie bez weselnego „show”

Osobisty charakter można też zbudować sposobem prowadzenia. Jeśli nie czujecie się dobrze z konkursami, okrzykami ze sceny i ciągłym angażowaniem gości, nie ma powodu, żeby stosować taki format.
Przy kameralnym ślubie często lepiej sprawdza się prowadzenie dyskretne: zapowiedzenie najważniejszych momentów, pilnowanie rytmu wydarzenia i reagowanie na to, co dzieje się między gośćmi. DJ nie musi być konferansjerem pierwszego planu przez cały wieczór.
To zresztą jedna z rzeczy, o których warto porozmawiać jeszcze przed podpisaniem umowy. Jeśli zależy wam na konkretnym stylu prowadzenia, najlepiej powiedzieć o tym podczas omawiania oferty z DJ-em. Dzięki temu łatwiej ustalić, czy jego sposób pracy pasuje do wizji waszego dnia.
Ślub cywilny w stylu slow wedding to świadomy wybór, nie brak atrakcji
Slow wedding bywa mylnie rozumiane jako rezygnacja z wesela, muzyki czy tańca. Chodzi raczej o selekcję. Jeśli chcecie spędzić wieczór na parkiecie – tańczcie. Jeśli wolicie kolację, rozmowy i kilka godzin spokojnego spotkania z najbliższymi – nie musicie organizować programu tylko dlatego, że „tak wypada”.
Podobnie ze ślubem cywilnym. Nie trzeba robić z niego wielkiej produkcji, żeby był ważnym wydarzeniem. Czasem wystarczy dobre miejsce, kilka własnych słów, muzyka, którą naprawdę lubicie, i prowadzenie dopasowane do waszego temperamentu.
Bo osobisty charakter ślubu najczęściej nie powstaje dzięki dodatkowym atrakcjom. Powstaje wtedy, gdy kolejne elementy dnia mają jakiś związek z ludźmi, którzy właśnie tego dnia mówią sobie „tak”.